niedziela, 31 grudnia 2017

grudnia 31, 2017

Kalendarze na 2018 rok do pobrania

Nie zaskoczę was wiadomością, że za chwilę powitamy 2018 rok. Moim głównym postanowieniem jest to, aby być bardziej zorganizowaną i wykorzystywać mój czas, a nie go marnować. Na pewno pomoże mi w tym kalendarz, a nawet kilka. Kto mnie zna z liceum, ten wiem, że bez tego ani rusz. Prócz kalendarza schowanego w torebce, mam też osobny egzemplarz dla bloga. Tak, tak. 2018 rok będzie moim rokiem. Dodatkowo mam też wydrukowany kalendarz, który przyczepiony jest do tablicy korkowej. Bardzo pomaga on w organizacji życia rodzinnego. Koniec z zapomnianymi terminami do dentysty, czy zebraniem w przedszkolu! Czad.
Próbowałam wielu ,,gotowców" ze sklepów, ale albo były za duże, albo czegoś mi w nich brakowało, albo w ogóle z nich nie korzystałam. Od kilku miesięcy sama drukuje miesiąc po miesiącu i to okazało się idealnym rozwiązaniem dla mnie. Z tego powodu przeszukałam wiele blogów, które oferują darmowe kalendarze na 2018 rok do druku i wybrałam dla was te najciekawsze.

Zachęcam do zapoznania się z całością strony, z której będziecie pobierać kalendarz. Każdy z autorów ma do zaoferowania dużo więcej niż tylko plik pdf. Niesamowite, ile blogów znalazłam przygotowując się do tego wpisu. Dodatkowo klikając w zdjęcie zostaniecie przeniesieni na Instagram danej autorki.
Blogosfera ma wiele do zaoferowania, wystarczy poszukać. 

Zaczynamy!

1. Piękny, minimalistyczny kalendarz stworzony przez Verę. Vera dodatkowo pokazuje, jak można samemu ozdobić nagłówek. Kalendarz można pobrać tutaj.



2. Kolejny z serii minimalistycznych udostępniła Rebecca. Kalendarz posiada dodatkowe miejsce na notatki.  Można pobrać go tutaj.
Wiem, wiem. Na zdjęciu jest 2017, jednak kalendarz na rok 2018 wygląda tak samo. 




3. Weronika z PLASTEREK CYTRYNY  oferuje jeden z piękniejszych kalendarzy na 2018 rok. W każdym miesiącu znajdziecie motywujący cytat! Kalendarz do pobrania tutaj. 



4. Kalendarz Jess z fazami księżyca i znakami zodiaku jest niesamowity! Posiada on kilka wersji do pobrania, zależy, w której części świata mieszkasz. Pobierz go tutaj. 


5. Krótko, nie wierzę, że ten kalendarz jest za darmo. I co więcej, jest też możliwość wydrukowania do niego naklejek! Magda zrobiła ekstra grafiki. Poproszę za rok o wersję anglojęzyczną. Mam kilku chętnych, ale niestety po polsku ani me, ani be. Kalendarz znajdziecie tu. 



6. Minimalistyczny kalendarz CrissyProsty, zrozumiały i z wystarczającą ilością miejsca na ważne zapiski. Do pobrania tutaj.


7.  Kalendarz Colleen w kilku wersjach, które wzajemnie się uzupełniają. Posiada miejsce na notatki oraz na Twój cel w danym miesiącu. Właśnie ten kalendarz wybrałam na rok 2018.



8. Kalendarz z miejscem na notatki z dawką żywych kolorów od Carminy. Na jej stronie znajdziecie też bardzo ciekawy planer. Kalendarz jest tutaj.



9. Ten kalendarz znalazł mnie dopiero przed chwilą (po publikacji wpisu), ale jest tak prosty, a jednocześnie bogaty, że musiałam go dodać do zestawienia. Gold, gold, baby. Do ściągnięcia tutaj.




Mam nadzieję, że moje propozycje się wam spodobały i znajdziecie coś dla siebie. Jeśli, niestety, nie ma tutaj niczego, co by było odpowiednie, to zachęcam do szukania samemu kalendarzy, bo wybór jest niesamowity i większość projektów nie odbiega w ogóle od tych, za które musimy zapłacić.

Na sam koniec życzę Wam szczęścia i zdrowia w nadchodzącym roku. Niech nie powstrzymuje Was strach, a obrane cele traktujcie jako motywacje. Bezpiecznej zabawy!

czwartek, 20 kwietnia 2017

kwietnia 20, 2017

Pierwsza pomoc w Niemczech.


Dzisiaj będzie trochę na poważnie. Dwa tygodnie temu zrobiłam kurs pierwszej pomocy z wyszczególnieniem na pierwszą pomoc udzielaną dzieciom. Zabierałam się za to dwa lata. I jestem z siebie dumna, że w końcu się za to wzięłam. Dzisiaj chcę się  skupić na prawie, ważnych numerach telefonów, gdzie znaleźć taki kurs( i mniej więcej jaka jest jego cena) oraz kilku ciekawostkach.

Mój kurs trwał 8 godzin z trzema przerwami i kosztował 35 Euro. Zorganizowany był on przez Czerwony Krzyż, który robi takie kursy kilka razy w tygodniu. Moja grupa składała się z 13 osób. Pierwsze dwie godziny dotyczyły prawa, ważnych numerów telefonów w Niemczech i przypomnienia sobie pozycji bocznej ustalonej. Część z tych zadań wykonywaliśmy w grupie. Momentami bywało wesoło. Ćwiczenie reanimacji na dziecku, noworodku i dorosłym, odgrywanie scenek, posługiwanie się plastrem i bandażem oraz godzina teorii poświęcona na nasze pytania. Na koniec była mała powtórka, dostałam certyfikat i książkę o pierwszej pomocy, która zawiera nowe podstawy prawne i zasady udzielania pierwszej pomocy.

Prawo

Na kursie zostałam poinformowana, że prawnie nie jesteśmy zobowiązani do udzielenia bezpośredniej pomocy poszkodowanemu, ale musimy powiadomić odpowiednie służby o zaistniałej sytuacji. Nie mogę nigdzie znaleźć tej informacji, dlatego napiszę o tym, co znalazłam. W Niemczech każdy prawnie jest zobowiązany do udzielenia pierwszej pomocy poszkodowanemu, jeśli nie ma ku temu przeciwwskazań (np. jeśli udzielenie pomocy może prowadzić do zagrożenia życia osoby pomagającej). Każdy, kto działa w dobrej wierze, nie może być poniesiony do odpowiedzialności karnej. 



Pomóc innym ludziom, którzy znajdują się w sytuacji zagrażającej życie, jest oczywistością.

Ważne telefony w Niemczech

112 - numer alarmowy obowiązujący w Unii Europejskiej. Dzwoniąc na ten numer należy podać następujące informacje : gdzie potrzebna jest pomoc, co się stało, ilu jest poszkodowanych oraz w jakim są stanie. Nie jest ważne podawanie danych osobowych.

110 - numer policyjny

030 19240 (Berlin) - Giftnotruf, Centrum Toksykologii, numer w razie zatrucia lub otrucia; numer, na który możemy zadzwonić, aby dowiedzieć się m.in. czy rośliny znajdujące się w pobliżu naszego miejsca zamieszkania są trujące. Jeśli dojdzie do zatrucia, a nie ma, naszym zdaniem, potrzeby dzwonienia na 112, możemy zadzwonić tam, opisać sytuację (co zostało zjedzone/dotknięte, kiedy, w jakiej ilości, kto jest poszkodowanym) i otrzymać instrukcję postępowania w takim przypadku.
UWAGA! Każdy land ma swój Giftnotruf.
Jest pewna instrukcja -> numer kierunkowy landu + 19240 

116 117 - darmowy numer usług medycznych. Numer ten czynny jest całą dobę, jednak porady lekarskie przez telefon odbywają się w określonym czasie. Możemy wezwać lekarza na wizytę domową, kiedy sami nie z różnych powodów nie możemy udać się do naszego lekarza rodzinnego.
Dzwoniąc na ten numer możemy również dowiedzieć się, gdzie znajduje się najbliższa otwarta apteka lub lekarz, który aktualnie przyjmuje pacjentów. Koszt wizyty pokrywa kasa chorych. Niestety, nie ma pediatry, więc to, czy lekarz przyjedzie do dziecka zostanie postanowione po konsultacji telefonicznej. Zazwyczaj proszą, aby udać się z dzieckiem do szpitala.I drugie ,,niestety", to czas oczekiwania na taką wizytę. Może on wynosić nawet kilkanaście godzin. Ja osobiście najdłużej czekałam trzy godziny, więc nie jest źle.
030 0031 - numer usług medycznych w Berlinie plus link do strony KLIK

Jak znaleźć taki kurs 

Kurs pierwszej pomocy kosztuje zazwyczaj od 20 do 40 Euro. Jest wiele miejsc, które takie kursy organizują i bardzo łatwo je znaleźć. Oczywiście niezastąpiony jest w tym wujek Google. ;) Wystarczy wpisać ,,Erste-Hilfe-Kurs + Twoje miasto" Większość ośrodków ma swoje strony internetowe, na których można zarezerwować sobie udział w takim kursie. Są też różne rodzaje kursów pierwszej pomocy i ich długość też jest zróżnicowana. Mogą one trwać od kilku do kilkudziesięciu godzin, dlatego warto przeczytać na co się zapisujemy.  Są też kursy organizowane w weekendy oraz kursy dla rodziców.

Jak z językiem? Są też kursy po angielsku. Myślę, że jakby dobrze się poszukało, to w innych językach też można coś znaleźć. Niestety, polskiego szukałam i nie znalazłam. Nie było to problemem. Mój język niemiecki oficjalnie jest na poziomie B2+ i spokojnie wszystko zrozumiałam, więc nie ma się czego bać.
Przykładowy link do zapisu na kurs, który organizowany jest przez Czerwony Krzyż -> KLIK

Ciekawostki

W smartfonach już od dłuższego czasu można ustawić tzw. ,,informacje alarmowe". Jest to pomocne dla udzielających Tobie pomoc. Możesz wpisać tam Twoją grupę krwi, telefony do osób, z którymi w razie potrzeby można się skontaktować, Twój adres, informacje o alergiach, a nawet zaznaczyć, czy chcecie być dawcą narządów. Informacje alarmowe można sprawdzić bez odblokowania telefonu.



Miłego dnia :)

środa, 29 marca 2017

marca 29, 2017

Pierwsza maszyna

Mam nadzieję, że ten post okaże się pomocny dla osób, które zastanawiają się, jaką maszynę kupić. Jeśli szyłaś już na maszynie babci, ciotki czy sąsiadki masz łatwiejsze zadanie przed sobą niż osoba, która nigdy nie przeszyła niczego na maszynie. Wbrew pozorom dobra maszyna, na lata, nie musi wiele kosztować . Do 1000 zł można spokojnie dokonać zakupu, który nas usatysfakcjonuje. Na rynku jest wiele maszyn, wybór może zawrócić w głowie. Przed podjęciem decyzji warto postawić sobie kilka pytań i na nie odpowiedzieć. Zmniejszy to zasięg poszukiwań, a sam wybór będzie łatwiejszy. 
marca 29, 2017

Pierwsze kroki ze starą maszyną.

Stare maszyny przede wszystkim trzeba pokochać. Często są szybkie i uwierz, że maszyna z dobrym silnikiem ma tę moc. Emotikon wink. Warto, przed zakupem starej maszyny, nowej w sumie też, postawić sobie kilka pytań. Co chcesz szyć, jak duże projekty, dla kogo i co ułatwiłoby Tobie pracę. Regulowany docisk stopki? Może ściegi elastyczne? A chcesz automatyczne nawlekanie nici (tak,stare maszyny też mogą to mieć)? Jeśli będziesz szyć firanki,to musi być szybka. Napiszę tak, są maszyny przemysłowe,które są lepsze od tych starych metalowych.Ale te metalowe spokojnie w umięjętnościach im dorównują. Maszyny współczesne z dopiskiem Heavy lub Super Jeans potrafią przeszyć wiele, stare raczej wszystkie mają taką umiejętność,ale warto patrzeć ile jest miejsca między płytką a stopką, czy stopki są pływające i czy ma maszyna dodatkowe wyposazenie. Dla kogo są stare maszyny? Dla osób, które chcą o nie dbać. Trzeba dużo części oliwić,czyścić i to często, ale nawet te nowe powinno się czyścić po intensywnej pracy. (...)Tak, maszyny mają swój urok,ale trzeba o nie dbać, a wtedy one odpłacą Ci w jakości i szybkości szycia.
Wiesz, nie powiem,że kuszą mnie nowe Pfaffy, Brothery, Janome, Singery a nawet Berniny, ale tutaj to kwestia tego, że wszyscy zachwalają, a bo to nowinka, a bo komputerowa,ale po chwili przemyślenia, wiem, że rozsądniejszym zakupem, przy tym co szyję, będzie kupno starej maszyny niż komputerowej. Nówki super, pachną nowością i zwyczajnie chce się je mieć,ale... no właśnie, są maszyny działające 100 lat, 60 lat,a czy one dadzą tyle radę...



Ale co zrobić z taką maszyną na początek?
1.Cóż, na początek należy maszynę gruntownie wyczyścić. Nawet jeśli wygląda na nową, to warto zajrzeć do jej wnętrza. Należy delikatnie porozkręcać śruby, aby nie zarysować niczego i ew. tej śruby nie zniszczyć. Polecam przygotować sobie odkurzacz, różnej wielkości śrubokręty, pędzelek i chusteczki. Czyszczenie zaczynamy od góry. Jeśli maszyna w środku jest mocno zabrudzona, np. smarem, warto wyczyścić też środek silnika. Ja się na tym nie znam, więc w moim wypadku to zadanie dla mechanika.


Teraz przechodzimy do wszystkich zakamarków na główce po zew. stronie. Każde pokrętło, a przede wszystkim mechanizm naprężenia nici należy przetrzeć. Mały paproch może skutecznie popsuć nam humor.
Następnie przechodzimy niżej, do podstawy maszyny. Rozkręcamy płytkę ściegową, wyciągamy bębenek i ew. rozkręcamy dół, aby wyciągnąć wszystkie ,,koty". W moim Singerze była masa syfu w podstawie.

Uwaga, nie przykręcaj niczego, bo czeka Cię jeszcze naoliwienie wszystkich elementów.


2. Teraz czas na naoliwienie naszej maszyny. Wiem, że w Pfaffach, przy każdym elemencie, który powinien być naoliwiony są czerwone kropki. Wszędzie tam, gdzie one są, wpuszczamy KROPLĘ oleju do maszyn. Jak to wygląda w innych  maszynach?
Tutaj polecam znaleźć instrukcję do maszyny. Instrukcje do tych maszyn są niesamowicie dokładne, a znaleźć też tam można inne, przydatne informacje dot. naprawy, czy ustawień do odpowiednich ściegów.
Jeśli instrukcji nigdzie nie możecie znaleźć, po kolei wlejcie po jednej kropelce oleju na każde łączenie ruchomej części. Uważajcie na silnik! Tam nie może się dostać olej, ani żadna inna ciecz.

Te dwie czynności, przy starych maszynach, należy często powtarzać.



3. Czyścimy obudowę.

Tutaj jest całkowita dowolność. Byle nie wodą! Wilgotna szmatka, nawilżane chusteczki dla dzieci, bez oleju najlepiej, ścierka z płynem do szyb... co zechcecie.
Teraz maszynę można podłączyć do prądu.
Sprawdźcie najpierw, czy działa lampka, jeśli maszyna ją posiada.
Żarówki nie są drogie, można je dostać praktycznie w każdym sklepie z elektryką.
Następnie przechodzimy do tego, czy maszyna pracuje i jak pracuje. Na sucho, bez nici.

Jeśli maszyna pracuje za głośno, nie próbuj niczego. Oddaj ją do mechanika. Coś jest źle z silnikiem.
Dalsze próby mogą mu tylko zaszkodzić.


Jeśli wszystko działa nawlecz nici. I tutaj też przyda się instrukcja, albo filmiki na Youtube. Jeśli pominiemy jedną dziurkę przy nawlekaniu nici, to maszyna będzie źle szyć,a nam będzie się wydawać, że to jej wina i wyrzuciliśmy pieniądze w błoto.


Możemy przejść do sprawdzania ściegów i ich jakości.

Jeśli nigdy nie szyłaś i nie wiesz, jak powinien wyglądać dobry ścieg oraz jakie ustawienia wpływają na jego jakość, oddaj maszynę do mechanika, on ją wyreguluje. Zaoszczędzisz masę nerwów, współpraca z maszyną będzie przyjemnością. Jeśli ścieg nie jest estetyczny, należy próbować innych ustawień naprężenia nici górnej lub/i dolnej. Jeśli nadal jest problem, w instrukcji do maszyny powinno być opisane,jak ją wyregulować, albo oddajmy ją do mechanika.


Tutaj macie link do strony, gdzie są opisane porady i 
zalecenia do danego problemu->KLIK
 
EKSTRA WSKAZÓWKA- Jak widzicie Pfaff ma dość dużo dźwigni i pokręteł. Jak ułatwić sobie poznawanie maszyny? Otóż z pomocą przyjdzie washi-tape! Tak, dokładnie ta taśma. Nie zniszczy ona maszyny, a i łatwo po niej pisać. Lepiej niż pisać markerem po maszynie lub przyklejać taśmę, która zostawia klej lub odchodzi razem z farbą, o zgrozo. 

Miłego dnia. mam nadzieję,że ten post Wam pomógł :) 

Proszę, jeśli uważasz ten post za wartościowy, to podaj go dalej :)



marca 29, 2017

Plastik nie taki fantastik.


Ostatnio w sieci zrobiło się głośno o plastikowych reklamówka. Bardzo mnie to cieszy, bo nadal są ludzie, którzy je nadużywają! Jak można z nimi przesadzić? Na przykład pakując do nich dwie marchewki, żeby przypadkiem… nawet nie wiem co, albo jedna cytrynę, bo lepiej się nosi. 
Kompletnie nie rozumiem pakowania rzeczy do reklamówki, kiedy jest ich zaledwie kilka i można bez problemu upchnąć je do torebki, plecaka lub zwyczajnie chwile ponieść w rekach.
Niestety, mimo iż Unia Europejska chce wycofać cienkie torebki foliowe, to te grubsze nadal będą w użytku. Mam wrażenie, ze nie do końca rozwiąże to problem. Dlaczego nie obniżyć kosztów toreb materiałowych lub z recyklingu i całkowicie zrezygnować z plastiku? Polacy, na tle całej Unii as na czele listy dotyczącej zużywania plastikowych toreb. Sami mieszkańcy Unii zużywają ich rocznie ok. 8 MILIARDÓW! Czy to nie jest przerażające, szczególnie, ze rozkładają się one latami, długimi latami i są trujące dla środowiska?
dłuższego czasu staram się ich nie używać. Korzystam za to z bawełnianych toreb oraz toreb z recyklingu. Dużo się mówi o tym, jak długo się one rozkładają. 


Co zamiast plastiku?
Tutaj alternatywy nie są takie oczywiste. Dlaczego? Uwaga, torby papierowe w ogóle nie są takie eco, za jakie się je uważa. Poszukując informacji o ich dostawcach, natrafiłam na kilka stron opisujących ich produkcje. Nie chodzi już tutaj tylko o biedne drzewa. Oczywiście, szybciej się rozkładają w porównaniu do plastiku, a ich surowy wygląd staje się teraz modny. Niestety, ich produkcja zostawia ogromny ślad węglowy. Drewno musi wyschnąć, później jest poddawane obróbce, w czasie której zużywają się tysiące litrów wody! To raczej nie jest eko. Dodatkowo torby papierowe nie są, w większości przypadków, WIELOrazowe. Jeśli zależy nam na ratowaniu drzew, to warto wybierać papier z recyklingu, nie tylko ten do drukarki, ale również toaletowy, czy też ręczniki papierowe. Ja sama tak robię. Oczywiście, kupuję też gazety, ale powoli przerzucam się na online prenumeraty. Staram się tez wybierać torby papierowe, które pochodzą z recyklingu (posiadające tez odpowiednie certyfikaty) i staram się je maksymalnie zużyć.
A co z torbami bawełnianymi? Z decydowanie wolę tę opcję. Dodatkowo posiadając maszynę do szycia mogę stworzyć taka torbę, jaka chce. To nie jest trudne. Sami możemy przerobić spodnie, bluzkę, a nawet koc. Warto próbować i dobre tkaniny, spodnie z dziurami, poplamione bluzki, zbierać zamiast wyrzucać. Zdecydowanie jest to najbardziej eko rzecz do noszenia.

Pamiętaj, że każdy z nas jest odpowiedzialny za środowisko i za to, co zostawi po sobie. Staraj się, aby nawet torby papierowe trafiały do recyklingu, bo nawet najbardziej ekologiczne rozwiązanie może okazać się tym najgorszym, jeśli wyrzucisz je tam, gdzie nie jest jego miejsce. To my ludzie tworzymy śmieci, nawet szkło wyrzucone do lasu będzie śmieciem i nie ma żadnej przewagi nad plastikiem.
Postaraj się zostawić, jak najmniej złego. Jest tyle alternatyw, nie trzeba być eko świrem, aby troszczyć się o przyszłość następnych pokoleń. Wystarczy chcieć.

A czego Ty używasz do transportowania zakupów ze sklepu do domu?

Miłego dnia :)
marca 29, 2017

Zupa krem z dyni Hokkaido


 

Moje nowe odkrycie! Nowa, ulubiona zupa na liście ulubionych zup. Zdetronizowała ona rosół babci i o mały włos ogórkowa też wypadłaby ze swojej, zasłużonej, drugiej pozycji. Pomidorowa z makaronem nadal jest moim nr 1.  Jej dziwny, dla mnie, smak w połączeniu z jogurtem naturalnym i ciemnym pieczywem sprawił, że w ostatnich trzech tygodniach poświęciłam się 4 razy, aby ową zupę zrobić.

wtorek, 28 marca 2017

marca 28, 2017

O tym,jak odkryłam Berlin na nowo.

Post napisałam rok temu. 



Mieszkam w Berlinie ponad 2 lata, ale już cztery lata wcześniej zaczęłam regularnie tutaj bywać. I szczerze mówiąc zawsze miałam mieszane uczucia, co do tego miasta. Stolica Niemiec, jedno z największych miast w Europie i multi-kulti pełną gębą.

marca 28, 2017

Brudno, tłusto i paranormalnie. O problemach starych maszyn.

Cześć! 

Kupując rzeczy używane, szczególnie maszyny rodzaju wszelakiego, musimy być przygotowani na to, że mogą mieć ukryte wady. Jeśli powiedziałabym, ile pieniędzy straciłam, bo nie wiedziałam o pewnych rzeczach, to powiedziałabyś, że powinnam inwestować w nowe maszyny i tak w ogóle, to głupia jestem. Jednak nie traktuję tego, jako porażki. Jest to dla mnie cenną lekcją, no i tematem na kolejny post. ;) 
Dzisiaj porozmawiamy o problemach starych maszyn, z którymi się spotkałam.
 Zapraszam.:)


marca 28, 2017

Berlin, od czego zacząć?




Dzisiaj trochę Was zamęczę ilością informacji. Wiele osób często się pyta, od czego zacząć życie w Niemczech, o czym muszą pamiętać, o co muszą zadbać. Postaram się wypisać Wam wszystko w punktach, skupiając się na najważniejszych i ważniejszych rzeczach. 

Oszczędności
Jeśli nie macie pewnej pracy, meldunku i jedziecie ciemno do Berlina, to bądźcie przygotowani na to, że musicie mieć minimum 1000 Euro odłożone na miesiąc. Zapłacić za hostel, wyżywienie, wydrukowanie CV, poruszanie się po Berlinie, nieplanowane wydatki, to wszystko kosztuje. Pracę tutaj nie jest ciężko znaleźć, wszystko zależy od Waszych wymagań. Oczywiście najwięcej pracy jest w gastronomii.

Meldunek
Chyba jeden z najważniejszych dokumentów. Bez niego nic nie załatwicie. Co potrzebujecie, aby się zameldować? Adresu. No, odkrywcza jestem, co? Są hotele, które sprzedają meldunki, ale nie powiem Wam ile wynosi dzienna stawka.
Musicie wypełnić wniosek, który znajdzie na stronie internetowej danego Urzędu Spraw Obywatelskich (Bürgeramt). Potrzebujecie też załączyć do niego zgodę od właściciela mieszkania lub z nim przyjść na umówiony termin. Weź ze sobą paszport lub dowód oraz numer, który dostaniesz po zarezerwowaniu terminu. Jeśli jest to Twój pierwszy meldunek, weź ze sobą również dowód na Twój stan cywilny, czyli np. akt małżeństwa oraz akt urodzenia.

Numer ID i Numer Podatkowy (Steuernummer)
To są dwa, zupełnie inne, numery. Numer podatkowy jest to nasz numer identyfikacji podatkowej. Przyznawany jest on automatycznie przy pierwszym rozliczeniu podatkowym lub przy założeniu własnej działalności gospodarczej. Zmienia się on wraz ze zmianą miejsca zamieszkania. Można też samemu wystąpić o nadanie tego numeru.-> KLIK
Numer Identyfikacjipersonalnej pełni taką samą funkcję, jak polski numer PESEL. Jest on nadawany automatycznie po narodzinach lub po zameldowaniu. Dostaje się go pocztą. Nie zmienia się i jest krótszy od numeru podatkowego.

Ubezpieczenie
Uwaga! Ubezpieczenie w Niemczech jest obowiązkowe. Możemy wybrać państwowe ubezpieczenie (jest kilka państwowych kas chorych) lub prywatne, jeśli zarabiasz mniej niż 58 tysięcy Euro. Oczywiście cenowo najbardziej korzystne są państwowe kasy chorych, ale za to prywatnie możecie mieć lepsze warunki ubezpieczenia. KK (KrankenKasse) niechętnie przejmują nowe osoby z prywatnych ubezpieczeń, dlatego najlepiej aby pomógł Wam w tym pracodawca.
Będzie sprawdzona Wasza ciągłość ubezpieczenia od dnia meldunku w Niemczech, dlatego lepiej ją mieć, ponieważ bez niej będzie wystawiony rachunek, aby wyrównać miesiące bez ubezpieczenia. Czasami wynosi on nawet kilka tysięcy euro.

Praca
Jak już pisałam, pracy w Berlinie jest dużo. Na ten temat też będzie osobny post. Najwięcej pracy jest w gastronomii, czy to na stanowisko kelnera, czy na zmywak. Niestety, mało kto zatrudni Was bez papierów, dlatego warto szukać pracy przez znajomych lub porozmawiać z potencjalnym szefem o swojej sytuacji i możliwe, że pójdzie Wam na rękę, a może nawet i pomoże. Ważne! Nim podpiszesz umowę, dokładnie ją przeczytaj lub poproś kogoś o tłumaczenie. Minimalna stawka (der Mindestlohnw Niemczech na ten rok, to 8,84 Euro na godzinę.

Schufa
Co to jest? Jest to dokument opisujący naszą historię kredytową oraz to, czy jesteśmy zadłużeni. W Internecie jest wiele na ten temat, dlatego nie będę Was zamęczać dokładnym opisem. Schufa potrzebna jest na przykład , kiedy chcemy wynająć mieszkanie lub wziąć kredyt. ,,Wyciągnięcie" schufy raz w roku jest darmowe, ale okres oczekiwania na ten dokument może wynosić do kilku tygodni. Można złożyć wniosek internetowo lub pójść do PostBanku, w którym jest ta usługa. Ja wybrałam drugą opcję, zapłaciłam ok. 30 Euro i czekałam 5 minut na dokument. Na schufie znajdują się procenty, które świadczą o naszej zdolności kredytowej. Wiele dużych firm wyciąga schufę w imieniu klienta po uprzednim podpisaniu zgody na to. Czasami firmy wymagają dokumentu młodszego niż np. 2 tygodnie.

Konto bankowe
Do założenia konta bankowego potrzebujecie dokumentu tożsamości, meldunku, schufy (banki same ją wyciągają), terminu oraz znajomości języka niemieckiego lub angielskiego. Jest mało pracowników mówiących po polsku, a Wy musicie wiedzieć, co podpisujecie. Jeśli w banku nie ma pracownika mówiącego po polsku lub po angielsku warto pójść na termin z osobą, która zna niemiecki. Po podpisaniu dokumentów przyjdą do Ciebie dwa, zwykłe, listy. W pierwszym będzie karta, w drugim będzie PIN. Później pozostaje Wam tylko aktywować kartę. Możecie też założyć internetowe konto bankowe. Po pewnym czasie przyjdzie do Was pocztą list, w którym będzie prośba o potwierdzenie waszych danych osobowych. Ja miałam możliwość zrobić to przez Skype lub udać się z tą kartką i  moim paszportem na pocztę, gdzie pracownik potwierdziłby moje dane. Po tym pozostaje Wam czekać na kartę i PIN.

Rundfunkbeitrag 
Od początku 2013 roku opłata ta jest obowiązkowa. Jedno gospodarstwo domowe, to jeden abonament RTV. Opłata ta wynosi 17,5 Euro miesięcznie. Można we wniosku zaznaczyć, że chcecie płacić co trzy miesiące lub co pół roku. W niektórych przypadkach można być zwolnionym z płatności, np. pobieranie zasiłku ALG II. Mieszkanie trzeba samemu zameldować, a wniosek do tego potrzebny znajdziecie tutaj -> KLIK. Uwaga, możecie, nie musicie, być sprawdzeni przez ARDF ZDF DERadio i wtedy, jeśli nie zameldowaliście mieszkania, oni zrobią to za Was wraz z naliczeniem zaległych opłat.

Porady
Dobrze mieć kopię meldunku w portfelu.
Nim podpiszesz jakąkolwiek umowę, to najpierw ją przeczytaj lub weź na kilka dni do domu i poproś kogoś zaufanego o przetłumaczenie.
Warto mieć niemiecki numer telefonu. Można tutaj podpisać bardzo korzystne umowy, dzięki którym dzwonimy i SMSujemy za darmo.

O poruszaniu się po Berlinie, szukaniu mieszkania i kosztach życia tutaj, powstaną osobne posty.


Proszę, jeśli uważasz ten post za wartościowy, to podaj go dalej :)

Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty