środa, 29 marca 2017

marca 29, 2017

Pierwsza maszyna

Mam nadzieję, że ten post okaże się pomocny dla osób, które zastanawiają się, jaką maszynę kupić. Jeśli szyłaś już na maszynie babci, ciotki czy sąsiadki masz łatwiejsze zadanie przed sobą niż osoba, która nigdy nie przeszyła niczego na maszynie. Wbrew pozorom dobra maszyna, na lata, nie musi wiele kosztować . Do 1000 zł można spokojnie dokonać zakupu, który nas usatysfakcjonuje. Na rynku jest wiele maszyn, wybór może zawrócić w głowie. Przed podjęciem decyzji warto postawić sobie kilka pytań i na nie odpowiedzieć. Zmniejszy to zasięg poszukiwań, a sam wybór będzie łatwiejszy. 
marca 29, 2017

Pierwsze kroki ze starą maszyną.

Stare maszyny przede wszystkim trzeba pokochać. Często są szybkie i uwierz, że maszyna z dobrym silnikiem ma tę moc. Emotikon wink. Warto, przed zakupem starej maszyny, nowej w sumie też, postawić sobie kilka pytań. Co chcesz szyć, jak duże projekty, dla kogo i co ułatwiłoby Tobie pracę. Regulowany docisk stopki? Może ściegi elastyczne? A chcesz automatyczne nawlekanie nici (tak,stare maszyny też mogą to mieć)? Jeśli będziesz szyć firanki,to musi być szybka. Napiszę tak, są maszyny przemysłowe,które są lepsze od tych starych metalowych.Ale te metalowe spokojnie w umięjętnościach im dorównują. Maszyny współczesne z dopiskiem Heavy lub Super Jeans potrafią przeszyć wiele, stare raczej wszystkie mają taką umiejętność,ale warto patrzeć ile jest miejsca między płytką a stopką, czy stopki są pływające i czy ma maszyna dodatkowe wyposazenie. Dla kogo są stare maszyny? Dla osób, które chcą o nie dbać. Trzeba dużo części oliwić,czyścić i to często, ale nawet te nowe powinno się czyścić po intensywnej pracy. (...)Tak, maszyny mają swój urok,ale trzeba o nie dbać, a wtedy one odpłacą Ci w jakości i szybkości szycia.
Wiesz, nie powiem,że kuszą mnie nowe Pfaffy, Brothery, Janome, Singery a nawet Berniny, ale tutaj to kwestia tego, że wszyscy zachwalają, a bo to nowinka, a bo komputerowa,ale po chwili przemyślenia, wiem, że rozsądniejszym zakupem, przy tym co szyję, będzie kupno starej maszyny niż komputerowej. Nówki super, pachną nowością i zwyczajnie chce się je mieć,ale... no właśnie, są maszyny działające 100 lat, 60 lat,a czy one dadzą tyle radę...



Ale co zrobić z taką maszyną na początek?
1.Cóż, na początek należy maszynę gruntownie wyczyścić. Nawet jeśli wygląda na nową, to warto zajrzeć do jej wnętrza. Należy delikatnie porozkręcać śruby, aby nie zarysować niczego i ew. tej śruby nie zniszczyć. Polecam przygotować sobie odkurzacz, różnej wielkości śrubokręty, pędzelek i chusteczki. Czyszczenie zaczynamy od góry. Jeśli maszyna w środku jest mocno zabrudzona, np. smarem, warto wyczyścić też środek silnika. Ja się na tym nie znam, więc w moim wypadku to zadanie dla mechanika.


Teraz przechodzimy do wszystkich zakamarków na główce po zew. stronie. Każde pokrętło, a przede wszystkim mechanizm naprężenia nici należy przetrzeć. Mały paproch może skutecznie popsuć nam humor.
Następnie przechodzimy niżej, do podstawy maszyny. Rozkręcamy płytkę ściegową, wyciągamy bębenek i ew. rozkręcamy dół, aby wyciągnąć wszystkie ,,koty". W moim Singerze była masa syfu w podstawie.

Uwaga, nie przykręcaj niczego, bo czeka Cię jeszcze naoliwienie wszystkich elementów.


2. Teraz czas na naoliwienie naszej maszyny. Wiem, że w Pfaffach, przy każdym elemencie, który powinien być naoliwiony są czerwone kropki. Wszędzie tam, gdzie one są, wpuszczamy KROPLĘ oleju do maszyn. Jak to wygląda w innych  maszynach?
Tutaj polecam znaleźć instrukcję do maszyny. Instrukcje do tych maszyn są niesamowicie dokładne, a znaleźć też tam można inne, przydatne informacje dot. naprawy, czy ustawień do odpowiednich ściegów.
Jeśli instrukcji nigdzie nie możecie znaleźć, po kolei wlejcie po jednej kropelce oleju na każde łączenie ruchomej części. Uważajcie na silnik! Tam nie może się dostać olej, ani żadna inna ciecz.

Te dwie czynności, przy starych maszynach, należy często powtarzać.



3. Czyścimy obudowę.

Tutaj jest całkowita dowolność. Byle nie wodą! Wilgotna szmatka, nawilżane chusteczki dla dzieci, bez oleju najlepiej, ścierka z płynem do szyb... co zechcecie.
Teraz maszynę można podłączyć do prądu.
Sprawdźcie najpierw, czy działa lampka, jeśli maszyna ją posiada.
Żarówki nie są drogie, można je dostać praktycznie w każdym sklepie z elektryką.
Następnie przechodzimy do tego, czy maszyna pracuje i jak pracuje. Na sucho, bez nici.

Jeśli maszyna pracuje za głośno, nie próbuj niczego. Oddaj ją do mechanika. Coś jest źle z silnikiem.
Dalsze próby mogą mu tylko zaszkodzić.


Jeśli wszystko działa nawlecz nici. I tutaj też przyda się instrukcja, albo filmiki na Youtube. Jeśli pominiemy jedną dziurkę przy nawlekaniu nici, to maszyna będzie źle szyć,a nam będzie się wydawać, że to jej wina i wyrzuciliśmy pieniądze w błoto.


Możemy przejść do sprawdzania ściegów i ich jakości.

Jeśli nigdy nie szyłaś i nie wiesz, jak powinien wyglądać dobry ścieg oraz jakie ustawienia wpływają na jego jakość, oddaj maszynę do mechanika, on ją wyreguluje. Zaoszczędzisz masę nerwów, współpraca z maszyną będzie przyjemnością. Jeśli ścieg nie jest estetyczny, należy próbować innych ustawień naprężenia nici górnej lub/i dolnej. Jeśli nadal jest problem, w instrukcji do maszyny powinno być opisane,jak ją wyregulować, albo oddajmy ją do mechanika.


Tutaj macie link do strony, gdzie są opisane porady i 
zalecenia do danego problemu->KLIK
 
EKSTRA WSKAZÓWKA- Jak widzicie Pfaff ma dość dużo dźwigni i pokręteł. Jak ułatwić sobie poznawanie maszyny? Otóż z pomocą przyjdzie washi-tape! Tak, dokładnie ta taśma. Nie zniszczy ona maszyny, a i łatwo po niej pisać. Lepiej niż pisać markerem po maszynie lub przyklejać taśmę, która zostawia klej lub odchodzi razem z farbą, o zgrozo. 

Miłego dnia. mam nadzieję,że ten post Wam pomógł :) 

Proszę, jeśli uważasz ten post za wartościowy, to podaj go dalej :)



marca 29, 2017

Plastik nie taki fantastik.


Ostatnio w sieci zrobiło się głośno o plastikowych reklamówka. Bardzo mnie to cieszy, bo nadal są ludzie, którzy je nadużywają! Jak można z nimi przesadzić? Na przykład pakując do nich dwie marchewki, żeby przypadkiem… nawet nie wiem co, albo jedna cytrynę, bo lepiej się nosi. 
Kompletnie nie rozumiem pakowania rzeczy do reklamówki, kiedy jest ich zaledwie kilka i można bez problemu upchnąć je do torebki, plecaka lub zwyczajnie chwile ponieść w rekach.
Niestety, mimo iż Unia Europejska chce wycofać cienkie torebki foliowe, to te grubsze nadal będą w użytku. Mam wrażenie, ze nie do końca rozwiąże to problem. Dlaczego nie obniżyć kosztów toreb materiałowych lub z recyklingu i całkowicie zrezygnować z plastiku? Polacy, na tle całej Unii as na czele listy dotyczącej zużywania plastikowych toreb. Sami mieszkańcy Unii zużywają ich rocznie ok. 8 MILIARDÓW! Czy to nie jest przerażające, szczególnie, ze rozkładają się one latami, długimi latami i są trujące dla środowiska?
dłuższego czasu staram się ich nie używać. Korzystam za to z bawełnianych toreb oraz toreb z recyklingu. Dużo się mówi o tym, jak długo się one rozkładają. 


Co zamiast plastiku?
Tutaj alternatywy nie są takie oczywiste. Dlaczego? Uwaga, torby papierowe w ogóle nie są takie eco, za jakie się je uważa. Poszukując informacji o ich dostawcach, natrafiłam na kilka stron opisujących ich produkcje. Nie chodzi już tutaj tylko o biedne drzewa. Oczywiście, szybciej się rozkładają w porównaniu do plastiku, a ich surowy wygląd staje się teraz modny. Niestety, ich produkcja zostawia ogromny ślad węglowy. Drewno musi wyschnąć, później jest poddawane obróbce, w czasie której zużywają się tysiące litrów wody! To raczej nie jest eko. Dodatkowo torby papierowe nie są, w większości przypadków, WIELOrazowe. Jeśli zależy nam na ratowaniu drzew, to warto wybierać papier z recyklingu, nie tylko ten do drukarki, ale również toaletowy, czy też ręczniki papierowe. Ja sama tak robię. Oczywiście, kupuję też gazety, ale powoli przerzucam się na online prenumeraty. Staram się tez wybierać torby papierowe, które pochodzą z recyklingu (posiadające tez odpowiednie certyfikaty) i staram się je maksymalnie zużyć.
A co z torbami bawełnianymi? Z decydowanie wolę tę opcję. Dodatkowo posiadając maszynę do szycia mogę stworzyć taka torbę, jaka chce. To nie jest trudne. Sami możemy przerobić spodnie, bluzkę, a nawet koc. Warto próbować i dobre tkaniny, spodnie z dziurami, poplamione bluzki, zbierać zamiast wyrzucać. Zdecydowanie jest to najbardziej eko rzecz do noszenia.

Pamiętaj, że każdy z nas jest odpowiedzialny za środowisko i za to, co zostawi po sobie. Staraj się, aby nawet torby papierowe trafiały do recyklingu, bo nawet najbardziej ekologiczne rozwiązanie może okazać się tym najgorszym, jeśli wyrzucisz je tam, gdzie nie jest jego miejsce. To my ludzie tworzymy śmieci, nawet szkło wyrzucone do lasu będzie śmieciem i nie ma żadnej przewagi nad plastikiem.
Postaraj się zostawić, jak najmniej złego. Jest tyle alternatyw, nie trzeba być eko świrem, aby troszczyć się o przyszłość następnych pokoleń. Wystarczy chcieć.

A czego Ty używasz do transportowania zakupów ze sklepu do domu?

Miłego dnia :)
marca 29, 2017

Zupa krem z dyni Hokkaido


 

Moje nowe odkrycie! Nowa, ulubiona zupa na liście ulubionych zup. Zdetronizowała ona rosół babci i o mały włos ogórkowa też wypadłaby ze swojej, zasłużonej, drugiej pozycji. Pomidorowa z makaronem nadal jest moim nr 1.  Jej dziwny, dla mnie, smak w połączeniu z jogurtem naturalnym i ciemnym pieczywem sprawił, że w ostatnich trzech tygodniach poświęciłam się 4 razy, aby ową zupę zrobić.

wtorek, 28 marca 2017

marca 28, 2017

O tym,jak odkryłam Berlin na nowo.

Post napisałam rok temu. 



Mieszkam w Berlinie ponad 2 lata, ale już cztery lata wcześniej zaczęłam regularnie tutaj bywać. I szczerze mówiąc zawsze miałam mieszane uczucia, co do tego miasta. Stolica Niemiec, jedno z największych miast w Europie i multi-kulti pełną gębą.

marca 28, 2017

Brudno, tłusto i paranormalnie. O problemach starych maszyn.

Cześć! 

Kupując rzeczy używane, szczególnie maszyny rodzaju wszelakiego, musimy być przygotowani na to, że mogą mieć ukryte wady. Jeśli powiedziałabym, ile pieniędzy straciłam, bo nie wiedziałam o pewnych rzeczach, to powiedziałabyś, że powinnam inwestować w nowe maszyny i tak w ogóle, to głupia jestem. Jednak nie traktuję tego, jako porażki. Jest to dla mnie cenną lekcją, no i tematem na kolejny post. ;) 
Dzisiaj porozmawiamy o problemach starych maszyn, z którymi się spotkałam.
 Zapraszam.:)


marca 28, 2017

Berlin, od czego zacząć?




Dzisiaj trochę Was zamęczę ilością informacji. Wiele osób często się pyta, od czego zacząć życie w Niemczech, o czym muszą pamiętać, o co muszą zadbać. Postaram się wypisać Wam wszystko w punktach, skupiając się na najważniejszych i ważniejszych rzeczach. 

Oszczędności
Jeśli nie macie pewnej pracy, meldunku i jedziecie ciemno do Berlina, to bądźcie przygotowani na to, że musicie mieć minimum 1000 Euro odłożone na miesiąc. Zapłacić za hostel, wyżywienie, wydrukowanie CV, poruszanie się po Berlinie, nieplanowane wydatki, to wszystko kosztuje. Pracę tutaj nie jest ciężko znaleźć, wszystko zależy od Waszych wymagań. Oczywiście najwięcej pracy jest w gastronomii.

Meldunek
Chyba jeden z najważniejszych dokumentów. Bez niego nic nie załatwicie. Co potrzebujecie, aby się zameldować? Adresu. No, odkrywcza jestem, co? Są hotele, które sprzedają meldunki, ale nie powiem Wam ile wynosi dzienna stawka.
Musicie wypełnić wniosek, który znajdzie na stronie internetowej danego Urzędu Spraw Obywatelskich (Bürgeramt). Potrzebujecie też załączyć do niego zgodę od właściciela mieszkania lub z nim przyjść na umówiony termin. Weź ze sobą paszport lub dowód oraz numer, który dostaniesz po zarezerwowaniu terminu. Jeśli jest to Twój pierwszy meldunek, weź ze sobą również dowód na Twój stan cywilny, czyli np. akt małżeństwa oraz akt urodzenia.

Numer ID i Numer Podatkowy (Steuernummer)
To są dwa, zupełnie inne, numery. Numer podatkowy jest to nasz numer identyfikacji podatkowej. Przyznawany jest on automatycznie przy pierwszym rozliczeniu podatkowym lub przy założeniu własnej działalności gospodarczej. Zmienia się on wraz ze zmianą miejsca zamieszkania. Można też samemu wystąpić o nadanie tego numeru.-> KLIK
Numer Identyfikacjipersonalnej pełni taką samą funkcję, jak polski numer PESEL. Jest on nadawany automatycznie po narodzinach lub po zameldowaniu. Dostaje się go pocztą. Nie zmienia się i jest krótszy od numeru podatkowego.

Ubezpieczenie
Uwaga! Ubezpieczenie w Niemczech jest obowiązkowe. Możemy wybrać państwowe ubezpieczenie (jest kilka państwowych kas chorych) lub prywatne, jeśli zarabiasz mniej niż 58 tysięcy Euro. Oczywiście cenowo najbardziej korzystne są państwowe kasy chorych, ale za to prywatnie możecie mieć lepsze warunki ubezpieczenia. KK (KrankenKasse) niechętnie przejmują nowe osoby z prywatnych ubezpieczeń, dlatego najlepiej aby pomógł Wam w tym pracodawca.
Będzie sprawdzona Wasza ciągłość ubezpieczenia od dnia meldunku w Niemczech, dlatego lepiej ją mieć, ponieważ bez niej będzie wystawiony rachunek, aby wyrównać miesiące bez ubezpieczenia. Czasami wynosi on nawet kilka tysięcy euro.

Praca
Jak już pisałam, pracy w Berlinie jest dużo. Na ten temat też będzie osobny post. Najwięcej pracy jest w gastronomii, czy to na stanowisko kelnera, czy na zmywak. Niestety, mało kto zatrudni Was bez papierów, dlatego warto szukać pracy przez znajomych lub porozmawiać z potencjalnym szefem o swojej sytuacji i możliwe, że pójdzie Wam na rękę, a może nawet i pomoże. Ważne! Nim podpiszesz umowę, dokładnie ją przeczytaj lub poproś kogoś o tłumaczenie. Minimalna stawka (der Mindestlohnw Niemczech na ten rok, to 8,84 Euro na godzinę.

Schufa
Co to jest? Jest to dokument opisujący naszą historię kredytową oraz to, czy jesteśmy zadłużeni. W Internecie jest wiele na ten temat, dlatego nie będę Was zamęczać dokładnym opisem. Schufa potrzebna jest na przykład , kiedy chcemy wynająć mieszkanie lub wziąć kredyt. ,,Wyciągnięcie" schufy raz w roku jest darmowe, ale okres oczekiwania na ten dokument może wynosić do kilku tygodni. Można złożyć wniosek internetowo lub pójść do PostBanku, w którym jest ta usługa. Ja wybrałam drugą opcję, zapłaciłam ok. 30 Euro i czekałam 5 minut na dokument. Na schufie znajdują się procenty, które świadczą o naszej zdolności kredytowej. Wiele dużych firm wyciąga schufę w imieniu klienta po uprzednim podpisaniu zgody na to. Czasami firmy wymagają dokumentu młodszego niż np. 2 tygodnie.

Konto bankowe
Do założenia konta bankowego potrzebujecie dokumentu tożsamości, meldunku, schufy (banki same ją wyciągają), terminu oraz znajomości języka niemieckiego lub angielskiego. Jest mało pracowników mówiących po polsku, a Wy musicie wiedzieć, co podpisujecie. Jeśli w banku nie ma pracownika mówiącego po polsku lub po angielsku warto pójść na termin z osobą, która zna niemiecki. Po podpisaniu dokumentów przyjdą do Ciebie dwa, zwykłe, listy. W pierwszym będzie karta, w drugim będzie PIN. Później pozostaje Wam tylko aktywować kartę. Możecie też założyć internetowe konto bankowe. Po pewnym czasie przyjdzie do Was pocztą list, w którym będzie prośba o potwierdzenie waszych danych osobowych. Ja miałam możliwość zrobić to przez Skype lub udać się z tą kartką i  moim paszportem na pocztę, gdzie pracownik potwierdziłby moje dane. Po tym pozostaje Wam czekać na kartę i PIN.

Rundfunkbeitrag 
Od początku 2013 roku opłata ta jest obowiązkowa. Jedno gospodarstwo domowe, to jeden abonament RTV. Opłata ta wynosi 17,5 Euro miesięcznie. Można we wniosku zaznaczyć, że chcecie płacić co trzy miesiące lub co pół roku. W niektórych przypadkach można być zwolnionym z płatności, np. pobieranie zasiłku ALG II. Mieszkanie trzeba samemu zameldować, a wniosek do tego potrzebny znajdziecie tutaj -> KLIK. Uwaga, możecie, nie musicie, być sprawdzeni przez ARDF ZDF DERadio i wtedy, jeśli nie zameldowaliście mieszkania, oni zrobią to za Was wraz z naliczeniem zaległych opłat.

Porady
Dobrze mieć kopię meldunku w portfelu.
Nim podpiszesz jakąkolwiek umowę, to najpierw ją przeczytaj lub weź na kilka dni do domu i poproś kogoś zaufanego o przetłumaczenie.
Warto mieć niemiecki numer telefonu. Można tutaj podpisać bardzo korzystne umowy, dzięki którym dzwonimy i SMSujemy za darmo.

O poruszaniu się po Berlinie, szukaniu mieszkania i kosztach życia tutaj, powstaną osobne posty.


Proszę, jeśli uważasz ten post za wartościowy, to podaj go dalej :)

Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty