niedziela, 3 czerwca 2018

Zadbaj o siebie w stylu bangla. cz.1

ZALECENIA: Usiądź wygodnie, weź coś do picia, post będzie tym z kategorii dłuższych.


Od kiedy poznałam mojego męża zaczęłam interesować się tym, jak kobiety w Bangladeszu dbają o swoją urodę. W końcu tam nowinki z Zachodu nie wyparły naturalnych sposobów dbania o siebie i Ajuverda ma się tam bardzo dobrze. To, co u nas staje się modą i głośno krzykniętym powrotem do korzeni, tam jest stosowane nieprzerwanie od setek lat. Sama stosuję część z tych trików, a kilka z nich czeka aż je przetestuję. Są też sposoby, które poznałam poza tematem Jak to robią w Bangladeszu. Prawdopodobnie pojawi się też część druga tego wpisu, bo co jakiś czas odkrywam nowe tajniki i z pewnością będę się chciała z Tobą nimi podzielić.

Dobra, trochę tego jest, więc zaczynamy.

1. Kurkuma

Złota przyprawa z Azji, która ma nie tylko zastosowanie w kuchni, ale też w kosmetologii i medycynie. Skupmy się na zastosowaniu zewnętrznym. Kurkuma, dzięki zawartej w niej kurkuminie, wspaniale wpływa na cerę oraz śnieżnobiały uśmiech! Kurkumina działa przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, pomaga w walce z przebarwieniami oraz złuszcza skórę, co jest pomocne w walce ze zmarszczkami. Niesamowite, prawda?
Nie bez powodu panny młode przed ślubem mają imprezę zwaną Gaye holud. Impreza ta polega na nacieraniu ciała pastą bazującą na kurkumie. Regularne używanie kurkumy (co dwa lub trzy dni) na skórę powinno dać zadawalające efekty już po miesiącu jej stosowania. Niestety, mimo swoich właściwości ma też minusy. Barwi, mocno barwi, bardzo mocno barwi! Jeśli nie boisz się żółtego zlewu, nie szkoda Ci bluzki na taką maskę, to możesz skorzystać z mojego przepisu na maskę. 

Przepis na maseczkę z kurkumy
 1 łyżka kurkumy
 1 łyżka jogurtu albo maślanki, może być też coś innego, ważne, aby zawierało kwas mlekowy
 1 odrobina miodu 
  możesz dodać też inne dodatki, jak odrobina witaminy E, olejku różanego itp.
Wymieszaj składniki na jednolitą, w miarę gęstą papkę i nałóż na oczyszczoną skórę. Pozostaw ją na od 10 do 20 minut. Z początku możesz odczuwać pieczenie. Polecam wachlowanie się kawałkiem papieru. UWAGA! Kurkuma, jak każda roślina, może uczulać. Warto zrobić sobie próbę uczuleniową. Maseczkę zmyj wodą.
Twoja twarz będzie żółta i tak ma właśnie być. Maseczkę najlepiej wykonać przed spaniem, aby kurkumina miała czas na działanie i dopiero rano porządnie oczyścić twarz. Po lekkim makijażu nie ma śladu po żółtym kolorze.

Kurkuma też świetnie wybiela zęby. Tak, dobrze czytasz. Wybiela zęby. Wymieszaj odrobinę kurkumy z olejem kokosowym lub samą wodą, można też dodać olejku goździkowego. Taką pastą umyj zęby. I gotowe. Przy regularnym stosowaniu z pewnością efekty Cię powalą. 

2. Miswak

Jak już jesteśmy przy zębach, to trudno nie wspomnieć o miswaku. Jest to gałąź z drzewa arakowego, która jest świetnym zastępstwem dla tradycyjnych szczoteczek do zębów. W Europie można kupić zapakowany w plastik i niestety ma bardzo nieprzyjemny zapach, który na szczęście po kilku dniach się ulatnia. Stosowanie go jest dość problematyczne na początku, ponieważ technika mycia zębów różni się od tej nam już znanej, ale można się dość szybko przyzwyczaić. Myślę, że warto dla zdrowych zębów oraz w walce z zapaleniem dziąseł. Dodatkowo jedna gałąź starcza na dość długo, co jest dodatkowym plusem zmiany szczoteczki.Na tej stronie klik znajdziecie opis tego, jak go używać. Niestety opis jest po angielsku, ale są też obrazki. :)

3. Aloes

Tak, wiem. Aloes to nie jest nic nowego w naszej kulturze. Ale właśnie w Bangladeszu sok z aloesu smakuje najlepiej, kiedy z samego rana zrywasz liście kilkuletniego aloesu i nikt nie czyta Ci zaleceń, że łyżeczka soku na szklankę wody. Do tego kostki lodu! Pycha. Dlaczego wspominam o soku z aloesu? Bo ma świetne działanie oczyszczające, co znacząco wpływa na nasze zdrowie oraz stan skóry. Dodatkowo używany zewnętrznie na podrażnioną lub zranioną skórę, działa kojąco i przeciwzapalnie. 
Czysty sok z z aloesu można kupić w Rossmannie lub hodować samemu i cieszyć się jego działaniem. Stosując regularnie należy pamiętać, aby ilość soku nie była zbyt duża, bo można wypłukać sobie potas z organizmu. 


4. Olej Neem

Olej ten poznałam za sprawą mojej przyjaciółki, która odkryła przede mną jego działanie. Od teraz włosy myję tylko szamponem bazującym na tym oleju i pozbyłam się łupieżu, który dopadł mnie po przeprowadzce do Berlina. Jakie działanie ma ten olej? Chroni on skórę i wspomaga walkę z procesami starzenia oraz walkę z grzybicą, zmniejsza suchość skóry, działa przeciwłupieżowo oraz przeciwzapalnie. To tylko część z jego właściwości. Ma dość specyficzny zapach, co może niektórym przeszkadzać, dlatego przed zakupem oleju najlepiej sprawdzić, czy nie jest zbyt intensywny dla Ciebie.

5. Orzechy piorące, jako szampon

Będzie to ostatnia pozycja na liście, bo inaczej ten post nigdy nie będzie mieć końca. Teraz przedstawię Wam technikę mycia włosów bez szamponu. Wiem, że w Polsce są stosowane różne, zastępcze, techniki, tj. mycie włosów mąką, samą wodą lub nawet sodą. Ja chcę Wam przedstawić mycie włosów orzechami piorącymi. Mycie nimi włosów trwa dłużej niż tradycyjnie, ponieważ trzeba najpierw przygotować wywar, który zastąpi nam szampon. Jest to sposób przede wszystkim w 100% naturalny, wydajny i tani. Orzechy, a raczej ich łupiny, są dość tanie i można je kupić w wielu miejscach.  
Jak umyć nimi włosy?
Na litr wody wrzuć ok. 10 łupin. Zagotuj wodę na ok. 15 minut i poczekaj aż ostygnie. Następnie umyj włosy tym wywarem. Ja wlewam wywar do miski, wkładam do niej włosy i przez kilka minut masuję skórę głowy. Później spłucz dokładnie włosy.
Po takim myciu można spokojnie nałożyć odżywkę.
Jest to z pewnością dość uciążliwy proces, a i same orzechy mają dość specyficzny zapach, jednak jeśli komuś zależy na naturalnym oczyszczaniu skóry głowy, jest to sposób dla niego.


I tak o to dobrnęłaś do końca. Mam nadzieję, że spodobał Ci się post i dowiedziałaś się kilku, nowych, rzeczy. Daj znać w komentarzu, co myślisz o tych sposobach i czy wypróbowałaś już któryś z nich. Drugi post z tej serii pojawi się w czwartek. 

Życzę Ci udanego dnia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty