sobota, 28 lipca 2018

lipca 28, 2018

Oak&Ice i Stadtfarm.de. Moje odkrycia lipca.

Upalna pogoda nie sprzyja zbytnio spacerom, ale jest świetnym motywatorem do wyszukiwania nowych miejsc na mapie Berlina, aby jakoś przetrwać do wieczora. Mam też ogrom pomysłów na posty oraz serie związane z tym miastem. Mogę Ci obiecać, że będzie ciekawie :) Na blogu pojawił się też plan postów, który będzie obowiązywać od przyszłego tygodnia. Nowych postów możecie spodziewać się w czwartki.
Na dzisiaj chciałabym, abyś poznał dwa, nowe dla mnie, miejsca, które odkryłam przypadkowo lub mniej w lipcu i które są warte polecenia. 

Oak&Ice 

Ostatnio dostałam wiadomość od mojej kumpeli o polskich lodach w Berlinie, które są w czołówce ulubionych lodziarni Berlińczyków. Szczerze pisząc, to nigdy nie słyszałam o tym miejscu, a o świetnych lodziarniach będzie post na koniec lata. Wiem, wiem, idealny czas, ale zimą również można pójść na smaczny, lodowy, deser lub ciepłą czekoladę. :) W czwartek postanowiliśmy  spontanicznie odwiedzić to miejsce. 20 minut rowerem i... warto. :)
Oak&Ice stworzyło polskie małżeństwo, które przeniosło się na stałe w Berlinie. Naturalne, tanie, bez sztucznych barwników lody, dlatego lody pistacjowe są szare, a nie zielone. Smaki, które oferuje lodziarnia też mogą zaskoczyć. Buraczki w lodach? Słony karmel?Jeśli lubisz nowości, to warto tutaj przyjść. Cenowo też jest świetnie. Duże gałki za 1 Euro lub 1,10 Euro za smaki bez laktozy. Teraz też jest promocja- 5 kulek za 3,90€. Najlepiej przyjść z rana, bo najlepsze smaki kończą się przed godziną 18. Można tam nie tylko zjeść lody. Napijesz się tutaj smacznej kawy i posiedzisz w przytulnym miejscu.
Miejsce godne polecenia.

Stadfarm.de

Jest tutaj takie miejsce, gdzie kupisz świeże ryby, których hodowla znajduje się w pierwszej szklarni, owoce i warzywa. W Stadt Farm.de zjesz sałatkę z lokalnych produktów, bio lody bez dziwnych dodatków oraz możesz przyjść na różne warsztaty związane z ekologią oraz farmą. Dodatkowo zobaczysz, jak wygląda profesjonalne kompostowanie i kupisz zioła w dobrej cenie. Ali cały czas stał przy zbiorniku z rybami catfish, które mają swój udział w kompostowaniuZobaczysz bananowce z bananami oraz kupisz świeżą sałatkę! Jest duży ogród z oczkiem wodnym z masą żab, co zachwyci większość dzieci. To wszystko mieści się przy parku, w którym są owce, ekologiczna toaleta, ścieżka zdrowia, dzikie owoce oraz ule. Miejsce idealne na spacer i piknik. Latem, raz w miesiącu, organizowany jest targ, na którym można kupić lokalne, zdrowe, produkty i można wziąć udział w ciekawych warsztatach. Są też atrakcje dla dzieci. Cenowo rzeczywiście nie jest tak dobrze, ale za taką jakość i certyfikaty niestety trzeba zapłacić. 
Jeśli jesteś w pobliżu, koniecznie odwiedź to miejsce.



Udanego weekendu :)

niedziela, 22 lipca 2018

lipca 22, 2018

Kalojam, bengalska bomba cukrowa.


Dzisiaj mam dla Ciebie pyszny przepis, o ile uwielbiasz słodkości. Jest to kalojam, czyli ciasto smażone na głębokim oleju i gotowane w aromatycznym syropie. Ze względu na ilość cukru, jest to bomba cukrowa, ale za to bardzo smaczna. Jeden z popularniejszych deserów w Bangladeszu i jeden z łatwiejszych do zrobienia w europejskim domu. Jest też bardzo popularny w Indiach i Pakistanie. 

Kalojam, na około 13 sz.

1. mleko w proszku- 1 szklanka
2. mąka- 1/3 szklanki
3. masło klarowane / ghee- łyżeczka
4. proszek do pieczenia- pół łyżki
5. ciepłe mleko- pół szklanki
6. olej do smażenia oraz do nasmarowania rąk
7. semolina lub kasza manna- łyżka
8. odrobina jogurtu naturalnego
9. opcjonalnie czerwony barwnik spożywczy

Przygotowanie masy na słodkie kulki może zająć odrobinę czasu. Wymieszaj ze sobą wszystkie suche składniki. Następnie dodaj masło i ponownie wymieszaj je dłonią. Teraz czas na odrobinę jogurtu i...ponowne mieszanie. ;) Jeśli masa jest w miarę jednolita, możesz dodać barwnik spożywczy. Mieszając dodawaj powoli mleko. Ciasto powinno być różowe oraz mieć konsystencję ciastoliny. 


Przykryj je na 5 minut i w tym czasie przygotuj syrop oraz rozgrzej olej na głębokiej patelni. 
Teraz możesz lekko natłuścić ręce i zabrać się za formowanie kalojam. Powinny mieć walcowaty kształt. Ich wielkość zależy od Twoich upodobań, ale pamiętaj, że zwiększą one swoją objętość. Ja robię je wielkości przepiórczego jajka. Po uformowaniu całej masy, możesz powoli wkładać kalojam do rozgrzanego oleju. Uważaj, aby olej nie był zbyt gorący, bo inaczej ciasto się przypali. Etap ten jest idealnym ćwiczeniem dla niecierpliwych. 
Obracaj często kulki. Znakiem, że już są gotowe jest ich kolor. Powinny być ciemnobrązowe. 
Czas na ostatni, najłatwiejszy, etap, czyli kąpiel w syropie. 
Do gotującej się, słodkiej, wody wrzuć usmażone słodycze i gotuj je przez 10 minut na średnim ogniu. Po tym czasie możesz wyłączyć kuchenkę, ale zostaw kalojam w syropie, aby dostał się on do środka ciasta. Im większe kulki, tym dłużej powinny się moczyć. Ja zostawiłam moje na godzinę i wyszły bardzo soczyste.

Syrop, składniki na mały garnek
1. cukier- 2 szklanki
2. woda- 4 szklanki
3. zielony kardamon- 3 ziarna
4. odrobina soku z cytryny

Zrobienie syropu, w którym będziemy gotować kalojam, jest banalnie proste. Wsyp wszystkie składniki do garnka i mieszaj do momentu rozpuszczenia się cukru. Syrop musi być rzadki. Jeśli dodałaś za dużo cukru, dodaj odrobinę wody. Składniki podane są na mały garnek, jeśli używasz większego, to nie problem. Dodaj więcej wody i cukru. Musi go być na tyle dużo, aby bez problemu słodycze mogły się zanurzyć. I tyle. Nic skomplikowanego. 

Kalojam można posypać wiórkami kokosowymi lub ozdobić migdałami. Opcja sauté jest również przepyszna.

Smacznego!






niedziela, 15 lipca 2018

lipca 15, 2018

Efekt uboczny związków mieszanych.


Jak już zapewne wiesz, mój mąż pochodzi z Bangladeszu. Żył tam przez ponad dwadzieścia lat, co sprawia, że mam oryginalnego, wiecznie mającego czas, Banglijczyka w domu. Nie będę Ci kłamać, że taki związek to są same przyjemności i wiecznie słodko-pierdząca codzienność. Każdy związek ma dwie strony medalu. Niewątpliwie najlepszym, moim zdaniem, ich efektem ubocznym jest możliwość poznania kultury drugiej połówki od środka jednocześnie stojąc z boku. Ja wykorzystuję tę możliwość i sprawia mi to wiele frajdy. 

niedziela, 8 lipca 2018

lipca 08, 2018

Komunikacja miejska w Berlinie dla turystów.


















Jeśli kiedykolwiek masz zamiar przyjechać do Berlina, dobrze jest się dowiedzieć, jak poruszać się po tym ogromnym mieście. Mam nadzieję, że ten wpis okaże się dla Ciebie pomocny. Prawda jest taka, że jeśli się nie mieszka tutaj na co dzień, to z pewnością to, jak rozbudowana jest komunikacja miejska może zachwycić. 10 linii metra, 22 trasy tramwajów i 149 tras autobusów. Nie mogę też pominąć informacji, że jest też transport wodny oraz pociągi regionalne. I do tego wszystkiego można kupić różne rodzaje biletów, które pozwolą nie tylko zaoszczędzić parę Euro, ale również na odpowiednich warunkach zabierać dodatkowych pasażerów. O tym wszystkim za chwilę.

Jak już pisałam komunikacja miejska składa się z metra, autobusów, tramwajów oraz statków. Nie wszystkie trasy działają całodobowo, jednak aż 8 na 10 linii metra działa całodobowo. Są też autobusy nocne oraz niektóre tramwaje, które jeżdżą rzadziej. Ogólnie zawsze można wrócić w nocy do domu. Samo miasto jest też podzielone na strefy A (centrum oraz linia Ring Bahn), B i C (obrzeża miasta oraz pobliskie miejscowości). Strefy te są zaznaczone na mapie KM, którą można znaleźć na prawie każdym przystanku, często są przyklejone one do biletomatów. Mapę też możecie znaleźć tutaj. Zależnie od tego w jakiej strefie macie przystanek, musicie wybrać rodzaj biletu. Naturalnie najtańsze bilety to te na strefę AB lub bilety na krótki przejazd (6 przystanków bez przesiadek autobusem lub tramwajem; 3 przystanki z możliwością przesiadek metrem lub pociągiem). Są też bilety dzienne, tygodniowe lub miesięczne oraz dla grup.
BVG ma specjalne bilety dla turystów. Część z nich pozwala na darmowe skorzystanie z niektórych atrakcji tego miasta, na przykład wejście do muzeów na Wyspie Muzeów lub zwiedzanie głównego ZOO i aż w 200 miejscach upoważnia do 50% zniżki. Znajdziecie je tu KLIK, a lista wszystkich biletów wraz z cenami jest do pobrania tutaj.


Bardzo ważne jest, aby mieć kupiony i ewentualnie skasowany bilet. Uwaga, dokonując zakupu w tramwaju lub w autobusie nie kasuj go, bo widnieje już na nim data i godzina. Dlatego też nie kupuj w takich miejscach biletów na zaś, bo każdy z nich ma swoją ważność (podstawowy bilet jest ważny 120 minut). W tramwajach stoją biletomaty, które przyjmują tylko monety. Maszyny na dworcach są już bardziej przyjazne dla turystów. W większości można płacić kartą lub banknotami, dodatkowo jest możliwość wyboru języka menu. Gdzie jeszcze możesz kupić bilet? W oddziałach BVG, przez stronę internetową  oraz przez aplikację na telefon BVG FahrInfo Plus, co jest niezwykle przydatne dla zapominalskich, bo kara za jazdę na gapę wynosi aż 60 Euro. Aplikacja dodatkowo pokazuje, jaki bilet kupić. Dobrze jest też nie wyrzucać biletu bezpośrednio po przejeździe, bo bardzo często kontrola biletów odbywa się na przystanku, po wyjściu z pojazdu. 

Dużym utrudnieniem dla turystów, którzy nie znają języka angielskiego lub niemieckiego, mogą być nagłe utrudnienia na trasie. Na wielu stacjach są specjalne ekrany informujące o tym, kiedy przyjedzie dany pojazd oraz ewentualne komunikaty właśnie na temat tych utrudnień. Często przyczyną opóźnień jest wypadek lub akcja medyczna. W Berlinie są też liczne roboty drogowe, które często powodują, że trzeba korzystać z komunikacji zastępczej. Jeśli nie wiesz, jak dojechać do danego miejsca, to własnie aplikacja BVG lub DB Navigator może okazać się bardzo pomocna. Tutaj ciężko jest się zgubić, mapy są na każdym przystanku, a i samych przystanków też jest dużo.

Uwaga, na tym samym bilecie zwykłym, dwugodzinnym, nie można wracać tą samą trasą, ani wracać okrężną drogą, bo nawet, jeśli złapią Cię kilka stacji od miejsca,gdzie został zakupiony bilet, a trasa ta może prowadzić do stacji, to nadgorliwy kontroler może wystawić Ci mandat. Niestety, nie każdy o tym wie. Dzieci do lat 6 mają darmowe przejazdy, tak samo jeden, mały pies (każdy dodatkowy pies wymaga biletu zniżkowego). Nie trzeba też dopłacać za walizkę lub wózek dziecięcy, ale na rower, który nie jest składany, trzeba mieć dodatkowy bilet rowerowy, którego koszt zaczyna się od 1,90 Euro. Jeśli wiesz, że będziesz potrzebować więcej pojedynczych, normalnych, biletów, to zaoszczędzisz trochę wybierając opcję 4-jednoprzejazdowe karty 4-Fahrten-Karte. 
W większości stacji metra podziemnych jest darmowe Wi-Fi. Wystarczy zaakceptować warunki korzystania z sieci BVG Wi-Fi i można szaleć.
Jeżeli jedziesz tramwajem lub autobusem, koniecznie naciśnij przycisk STOP przed dojazdem na Twój przystanek. Jeśli tego nie zrobisz i nikt inny również oraz nikogo nie będzie na przystanku, to kierowca nie zatrzyma pojazdu. Bądź czujny. ;)

Moją kolejną wskazówką dla Ciebie jest to, że warto pilnować swoich rzeczy, nie tylko ze względu na kieszonkowców, ale też zgubione rzeczy ciężko znaleźć. Warto wtedy próbować znaleźć daną rzecz za pomocą mediów społecznościowych lub udać się do Biura rzeczy znalezionych BVG. Szczerze pisząc, ja nigdy z tego miejsca nie korzystałam, ani nie znam nikogo, kto by korzystał, ale zawsze warto spróbować. Do pięciu dni roboczych może trwać dostarczenie zguby do biura. Rzeczy przechowywane są do sześciu tygodni.

Adres biura: Potsdamer Straße 180/182, 10783 Berlin-Schöneberg. Otwarte jest w poniedziałki, wtorki i czwartki od 9 do 18 oraz w piątki od 9 do 14. Za szczęśliwie znalezioną rzecz trzeba zapłacić od 1 Euro do maksymalnie 7 Euro. 
Na bilecie dziennym Tageskarte możecie zabrać do 3 dzieci poniżej 14 r.ż.

Ja uciekam właśnie na autobus. Udanej niedzieli. 


Jeśli uważasz ten post za pomocny lub ciekawy, podziel się z nim proszę ze swoimi znajomymi. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz również jakiś znak po sobie. 


Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty