wtorek, 21 sierpnia 2018

Szczotkuj się!


Czy wiesz, że powinnaś czesać nie tylko włosy, ale też i skórę? Ja przez długi czas nie wiedziałam. Oczywiście robiłam raz na jakiś czas peeling całego ciała, ale to nie jest to samo. I dzisiaj opowiem Ci o tym, co ono daje i jak to robić.
Na początek będą plusy tego zabiegu, który powinien być wpisany do wieczornej rutyny większości osób i to nie tylko kobiet.


Szczotkowanie da Ci:
-oczyszczenie porów ciała,
-pozbycie się martwego naskórka,
-pobudzenie przepływu limfy w organizmie,
-zmniejszenie cellulitu,
-może zapobiegać wrastaniu się włosków po goleniu,
-poprawia krążenie krwi. 


Dużo plusów, biorąc pod uwagę, że cała czynność trwa zaledwie kilka minut.
Jak zacząć się szczotkować i jak to robić? Musisz pamiętać, że nie jest obojętne dla Twojego organizmu, jakie ruchy wykonujesz szczotkując się. Tutaj jest grafika przedstawiająca, jak powinno się to robić.
Grafika www.akamaibasics.com
Jak już znasz kierunki, to teraz będzie z górki. Jeśli masz wrażliwą skórę, świeże rozstępy lub nie wiesz, jak Twoja skóra zareaguje na szczotkowanie, to możesz na początek szczotkować się na mokro. Najlepiej zrób to będąc pod prysznicem, aby szczotkowanie było jeszcze delikatniejsze, możesz użyć żelu lub mydła pod prysznic. Możesz wykonywać długie, powolne ruchy, ale z własnej obserwacji widzę, że lepszy efekt dają szybkie, przerywane ruchy. Rzeczywiście szczotkowanie ciała wygląda trochę tak, jakbyś szczotkowała podłogę. Wiem, porównanie pierwsza klasa. Chodzi mi o to, aby nie dociskać szczotki mocno do ciała oraz trzymać ją pod lekkim kątem, a nie prostopadle o ciała. To pozwoli zmniejszyć podrażnienia i cały zabieg nie będzie bolesny, szczególnie na początku.
Jak już przyzwyczaisz się do szczotkowania, to możesz przejść do techniki szczotkowania na sucho.
Robisz wszystko to samo, tylko bez wody. Proste. Prawda? Ważne jest, aby później wziąć prysznic i zmyć z siebie naskórek, który nie pozostał na szczotce. Po takim prysznicu nawilż swoje ciało i zobaczysz diametralną różnicę w tym, jak zareaguje na to Twoja skóra. Efektu nie da się porównać nawet do nawilżenia po peelingu.
Jedynym przeciwwskazaniem do szczotkowania są rany na ciele, których lepiej nie rozdrapywać.

No dobrze, ale jaką szczotkę wybrać?
Ja też miałam problem z wyborem, aż w końcu postanowiłam, że kupię zwykłą szczotkę do masażu z Rossmanna, która kosztuje ok.15 zł. Niestety, zawiera ona naturalne włosie, co może być problemem dla niektórych osób. Na rynku jest całe mnóstwo alternatyw. Ważne aby szczotka miała uchwyt lub ergonomiczny kształt, by łatwo było nią szczotkować ciało. Moja ma okrągły kształt, ale myślę, że prostokąty będzie jeszcze lepszy. Jeśli chcesz też szczotkować plecy, to potrzebujesz szczotkę na długim uchwycie, którą też bez problemu znajdziesz w drogerii. Na początek nie inwestuj w drogie szczotki, których koszt jest znacznie wyższy niż 50 zł. Fajne szczotki można też znaleźć w TK Maxx.
Do szczotkowania twarzy użyj szczotki z miękkiego włosia, aby nie porobić sobie ran. Do tego może bardzo dobrze nadać się szczotka z drogerii przeznaczona do mycia twarzy.
Po szczotkowaniu umyj szczotkę delikatnym detergentem i tyle. Ważne jest też, aby miała możliwość wyschnięcia i nie była stawiana na włosiu. Ja swoją zawieszam na haczyk, który jest przyczepiony do kaloryfera.
A co z silikonowymi wypustkami? U mnie taka szczotka się nie sprawdziła, ale znam też osoby, które je sobie chwalą, więc nie pozostaje Ci nic innego, tylko taką wypróbować.

Ja sama wróciłam do szczotkowania po kilkumiesięcznej przerwie i już po tygodniu mogłam zauważyć znaczną poprawę nie tylko w kolorycie skóry, ale też w jej nawilżeniu. Początek rzeczywiście nie należy do najprzyjemniejszych, ale teraz jest to moje kilka minut idealnego relaksu.

Zrób prezent Twojemu ciału i szczotkuj się!

Dziękuję za dobrnięcie do końca. Jeśli uważasz ten post za pomocny lub ciekawy, podziel się z nim proszę ze swoimi znajomymi. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz również jakiś znak po sobie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty