czwartek, 22 listopada 2018

listopada 22, 2018

Jak znaleźć pracę w Berlinie?



Dzisiejszy post będzie wyjątkowo długi, ale za to przydatny dla szukających pracy w stolicy. Sama, po pół roku bezstresowego szukania pracy i 3 miesiącach intensywnego wysyłania podań, znalazłam pracę. W tym czasie odbyłam kilkanaście rozmów kwalifikacyjnych, kilka testów online oraz kilkanaście telefonów. Na początku w ogóle nie przeszkadzały mi odmowy z firm oraz moje, bo bywało też tak, że niestety, ale na umowie były inne informacje niż na rozmowie. Jednak pierwszy moment chęci rezygnacji przyszedł, kiedy odmówili mi w ... MAKU! Nie odpowiadała im moja dyspozycyjność. Znowu w Amazonie wszystkie etaty dla rodziców były zajęte. Część z tych rozmów kosztowała mnie sporo stresu, część z nich z chęcią przeszłabym jeszcze raz, ale żeby w ogóle się na nie dostać musiałam wysłać moje CV i czekać na odpowiedź. Wiecie gdzie szukałam? Wszędzie. ;)
Nie będę ściemniać, że gdybym chciała, to pracę znalazłabym szybciej. Da się. Pracę w Berlinie można znaleźć dosłownie w kilka dni, a przy odrobinie szczęścia nawet w kilka godzin. Wszystko zależy od tego, czego się szuka, jakie godziny pracy są w danej firmie i jeszcze wielu, innych, czynników. Ja miałam pewne kryteria, które z czasem zaczęły się zmniejszać. Jakby nie było, szukać trzeba.

Gdzie szukać?

Jedną z najpopularniejszych metod jest szukanie pracy przez znajomych. Nigdy nie wiecie, co może się trafić. A nóż, to będzie właśnie TA praca? 
Kolejnym, popularnym sposobem jest wystawienie ogłoszenia na różnych portalach internetowych, o tym, że poszukujecie pracy wraz z wypisanymi kwalifikacjami lub załóżcie profil na linkedin lub XING
Bardzo dobrym pomysłem jest spacer po mieście wraz z kilkunastoma kopiami podania o pracę. Dzięki temu możecie trafić na pracę w gastronomii lub w mniejszych sklepach. Wchodzicie do lokalu, prosicie o rozmowę z kierownikiem, któremu możecie zostawić papiery. Jeśli go nie ma, to poproście pracownika o ich przekazanie.
Ciekawe oferty można znaleźć na grupach na Facebooku. I to nie tylko na grupach, które w nazwie mają słowo Arbeit/Praca, ale też na stronach, gdzie gromadzą się Polacy.
Chyba wszyscy wiedzą, że prawdziwe kopalnie z ofertami pracy, to portale internetowe. Poniżej podam Wam te sprawdzone i najpopularniejsze:
JOBBÖRSE- indeedlinkedin- kimeta- jobs- meinestadt- ebay-kleinanzeigen- jobs in Berlin- stepstone- XING
- glassdoor (znajdziecie tam nie tylko opinie o firmie, ale też informacje o statystycznych zarobkach na danym stanowisku).

Oczywiście jest jeszcze wiele innych portali. Sami podejmiecie decyzję, z których skorzystacie. 

Bardzo często duże firmy mają własną stronę internetową służącą do rekrutacji. I bardzo często właśnie te firmy przed podjęciem decyzji o zaproszeniu Was na rozmowę kwalifikacyjną przeprowadzają test osobowości online. Wystarczy, że wejdziesz na stronę firmy, klikniesz w odpowiednie okienko i... do dzieła! Plus jest taki, że prawie zawsze dostaniecie odpowiedź, nawet odmowną.  Listę większości firm zatrudniających w Berlinie znajdziecie tutaj KLIK. Na stronie nie ma np. IKEA, dlatego mimo wszystko sprawdźcie sami na stronie miejsca, w którym chcielibyście pracować.
Dobrą opcją, lecz nie idealną ze względu na warunki umów, jest współpraca z agencjami pracy. Ich ogłoszenia znajdziecie również na wyżej wymienionych stronach, dlatego uważajcie, jeśli widzicie stawkę 13 Euro za godzinę w takiej agencji. Prawdopodobnie albo tej pracy już nie ma, albo z tego wszystkiego dostaniecie 8 Euro. 
Wiele osób decyduje się też na założenie własnej działalności gospodarczej i dzięki temu mogą legalnie zatrudniać się, jako pomoc domowa lub po prostu pracować, jako freelancerzy. Założenie Gewerby nie jest skomplikowane i nie wymaga od Was znajomości języka niemieckiego na poziomie C1. 
Jeśli macie możliwość zapisania się do urzędu pracy Bundesagentur für Arbeit, to to zróbcie. Będą Was wręcz zamęczać propozycjami pracy i odpowiednio zmotywują do poszukiwań. ;) Rozglądajcie się będąc poza domem. Do dzisiaj drobne ogłoszenia o pracę znajdują się na witrynach budynków, słupach oraz na pojazdach i w pociągach. 

   
Potrzebne dokumenty do podpisania umowy

Potrzebujecie dokument tożsamości oraz znajomość Waszej klasy podatkowej. Jeśli nie jesteście pewni, jaka klasa jest dla Was najlepsza lub z góry jesteście do jednej przypisani, to polecam poradzić się dobrego księgowego. Pracodawcy chcą najczęściej kopii dokumentów, ale jeśli nie są one wymagane, to musicie przynajmniej podać Wasze numery ubezpieczeń itp. Tymi dokumentami są: 
- numer identyfikacji podatkowej Steueridentifikationsnummer
- numer konta bankowego (IBAN, BiC, dane właściciela konta i nazwa banku)
- numer ubezpieczenia społecznego Sozialversicherungsnummer
- karta ubezpieczenia zdrowotnego Krankenkassekarte
- czasami meldunek
Musicie wiedzieć, czy płacicie podatek kościelny. Jeśli pracodawca pracodawca będzie wymagać więcej dokumentów, to z pewnością Was o tym poinformuje.


Dodatkowe informacje 

Wiem, że wiele osób ma obawy przed rozpoczęciem poszukiwań. Nie czują się pewni swoich umiejętności językowych. Wiadomo, w większości przypadków język niemiecki musi być na co najmniej komunikatywnym poziomie, ale nie oznacza to, że pracy tylko z językiem polskim lub innym językiem obcym nie znajdziecie. Takie oferty są, tylko trzeba szukać. Mało tego, nie wszystkie rozmowy kwalifikacyjne są w języku niemieckim, nawet jeśli pracodawca jest Niemcem. Strach ma wielkie oczy. ;)
Standardem są dni próbne, które są bezpłatne. Jeśli potencjalny pracodawca takiej możliwości Wam nie zaproponuje, a Wy nie jesteście pewni, czy chcecie podpisać umowę, to zapytajcie się, czy byłaby taka możliwość.
Podstawą jest nie tylko osobowość, ale też świetnie przygotowane podanie o pracę (CV oraz list motywacyjny i ewentualnie kopie potrzebnych dyplomów). Wysyłajcie je w formie PDF lub jako stronę internetową. Styl CV jest dowolny, jednak dobrze widziane jest posiadać profesjonalne zdjęcie, które możecie zamieścić w podaniu. I nie wysyłajcie pustej wiadomości z załącznikami. Napiszcie przynajmniej dwa zdania, dlaczego piszecie i co jest w załącznikach. Myślę, że powstanie o tym osobny post.
Nigdy nie zgadzajcie się na podpisanie umowy później (po miesiącu pracy lub nawet po pół roku) ani na pracę na czarno. Nie chodzi tutaj tylko o Waszą rentę, ale też o ubezpieczenie zdrowotne oraz o możliwość ewentualnego wsparcia finansowego przez państwo. Pamiętajcie, że macie prawo wziąć egzemplarz umowy do domu przed podpisaniem. Jeśli nie znacie języka, to poproście kogoś o sprawdzenie wszystkiego i by Wam wytłumaczył najważniejsze kwestie dotyczące wypowiedzenia, urlopu, zakresu obowiązków oraz wypłaty.
Strój na rozmowę kwalifikacyjną nie zawsze musi być formalny. Wszystko zależy od firmy oraz stanowiska, o które się staramy. 

Uf, dobrnęliście do końca. Mam nadzieję, że ten post będzie przydatny dla wielu z Was i spotka się on z pozytywnym odbiorem. Chciałabym, aby powstał również wpis związany z samym podaniem o pracę. Dajcie znać, co myślicie o tym pomyśle. I dla tych, którzy nadal szukają pracy, życzę powodzenia i cierpliwości

Klaudia

niedziela, 18 listopada 2018

listopada 18, 2018

Minusy Berlina, subiektywnie.


Uwaga. Post ten zaliczycie pewnie do nic nie wnoszących wpisów i nie grzeszących jakością treści. Trudno. Ja dzisiaj mam potrzebę wyrzucić wszystko z siebie, bo bywają dni, kiedy jestem tak bardzo przytłoczona tym miastem, że najchętniej rzuciłabym to wszystko i wyjechała w Bieszczady ;). Umówmy się, Berlin nie jest idealnym miejscem na Ziemi, a wszyscy, którzy tak myślą nieźle się zdziwią po tym wpisie. Dzisiaj właśnie będzie o minusach tego miasta, również z perspektywy matki. Podpunkty będą pisane na podstawie moich własnych obserwacji i doświadczeń. 

A na łapach pies kudłaty
Nie od dziś wiadomo, że Niemcy wolą psy od dzieci. I nie krzyczcie za to stwierdzenie, oni sami tak mówią o sobie. Z tego powodu psy mogą wchodzić do niektórych restauracji, bez problemu jeżdżą  komunikacją miejską, a i do wielu sklepów wejdziesz z psem. Zazwyczaj jest jeden warunek, pupil musi mieć kaganiec. Jednak, kto by się tym przejmował? Amstaf bez kagańca, czy nawet zwykły York, to nic. Normalka. Przecież to taki niegroźniutki piesio, on nigdy nikogo nie zaatakował.

Mieszkanie, jak igła w stogu siana
Jest ktoś, kto jeszcze nie słyszał o kryzysie mieszkaniowym w Berlinie? Nie dość, że mieszkań jest za mało, to na te z dobrą lokalizacją i przystępnym czynszem są kolejki. Ostatnio na jedno mieszkanie na Pankow było 1400 zgłoszeń. Takich przypadków jest mnóstwo. Jeśli chcecie zmienić mieszkanie nie bojąc się, że wylądujecie na ulicy, to zacznijcie szukać dwa lata wcześniej.

Zamknięte w niedziele
Wiem, że w Polsce też jest to wprowadzane w życie. Wiem też, że są otwarte niektóre sklepy na dworcach, a i niedziele handlowe też się zdarzają, jednak czasami jest to utrudnieniem, szczególnie, kiedy niedziela jest najlepszym dniem na zrobienie większych zakupów.

Idiotów nie brakuje
Zdecydowanie w Berlinie ich nie brakuje. Podrzucone żyletki na plac zabaw, igły narkomanów w piaskownicy, palone nocą auta i wybijane w sklepach szyby. Dołóżmy do tego porachunki mafii i bijatyki. No cóż, zdarza się wszędzie... albo i nie.

Przedszkola szukaj już w ciąży
Znalezienie przedszkola, szczególnie tego z rodzaju fajnych i idealnych, to kwestia szczęścia i tylko szczęścia. W tej kwestii jest tak samo, jak z mieszkaniami. Lista oczekujących na jedno miejsce jest długa, a dzieci rok w rok jest jest jeszcze więcej. Miejsc nie brakuje, tylko personelu jest za mało i to niestety się odczuwa, szczególnie na etapie poszukiwań placówki.

Dzisiaj rower jest, jutro go już nie ma
O tym problemie pisałam przy okazji tego wpisu Czy Berlin jest bezpieczny?. Mojemu mężowi skradziono nowy rower, bez siodełka. Kradną części, foteliki dla dzieci i przyczepki do rowerów. Ukradną wszystko, co się ukraść da, dlatego inwestując w rower zainwestujcie też w ubezpieczenie. #obcokrajowcyucząsięnabłędach

DDR czuć w deszczu

Wiem, że wiele osób się ze mną zgodzi, ale spacery po mieście w deszczowe dni lub nawet w te pochmurne, są dość przygnębiające. Szczególnie Wschodni Berlin jest w takie dni bardzo szary, tylko pojedyncze kamienice wyróżniają się radosnymi kolorami. Rosyjska estetyka w architekturze jest depresyjna.

Wieczne remonty i korki
Korki w Berlinie w godzinach szczytu lub przed dłuższym wolnym to standard. Nie pomagają też wieczne roboty drogowe. Do przedszkola syna jedziemy autobusem 10 minut, a potrafimy wracać nawet 30. To samo z pociągami i metrem. Przynajmniej raz w roku podstawiane są autobusy, a część trasy wyłączana jest z użytku. I wtedy toczy się gra, kto usiądzie, kto stanie przy drzwiach, a kto będzie musiał, co chwilę wychodzić na przystankach, aby inni mogli wyjść. Podobno wzmacnia to też poczucie przynależności do grupy. Poranne przytulanie w autobusie lub metrze, to jest właśnie to.

Odległości
Wyobrażacie sobie jechać 20 km do pracy i nadal być w tym samym mieście? Okej, idzie się do tego przyzwyczaić, jednak kiedy traci się dwie godziny dziennie na dojazdy, to mimo wszystko te odległości uwierają. Tak samo, jak różne wydarzenia. Z wielką chęcią chciałabym brać w nich udział, ale z 2 godzin robią się 4, bo trzeba doliczyć dojazd i już mi nie pasuje. Dlatego większość mojego życia toczy się w dzielnicy w której mieszkam i w jej okolicach.

Terminy, jak w Polsce
Berlin to duże miasto z dużą ilością mieszkańców. Oznacza to, że mogą być trudności w znalezieniu specjalisty, który będzie mieć wolne terminy w najbliższym miesiącu, a nawet dostanie się do urzędu na już może sprawić problemy. Nie wspominam już o urzędzie dla obcokrajowców lub specjalistów, którzy mówią w języku jakiejś mniejszości narodowej, o ile w ogóle będą mieć wolne miejsca. Bardzo często usłyszycie, że jest im bardzo przykro, ale nie przyjmują już nowych pacjentów. Cóż, mi też jest wtedy przykro.


Jakie minusy Wy widzicie w Waszych miastach? A może to są te idealne miejsca do życia? Dajcie koniecznie znać w komentarzach.

sobota, 10 listopada 2018

listopada 10, 2018

Bus 100, tanie zwiedzanie Berlina.



Tak długo odkładałam napisanie tego postu, że aż wstyd i czas się tym zająć. Ostatnio pogoda w weekendy nie dopisuje. Jest szaro, buro i ponuro. Do tego zdarza się też, że pada. Postanowiłam, że zabieram termos z kawą, wafle ryżowe i wyruszam w teren. Dzisiaj będzie o tanim zwiedzaniu Berlina. To miasto daje możliwość zobaczenia najważniejszych miejsc Must See na mapie turysty za mniej niż 3 Euro. Jednak możliwy jest też jeszcze tańszy przejazd! Pisałam o tym w tym poście, dowiecie się również, jak poruszać się po mieście komunikacją miejską. Fakt, nie będzie przewodnika, który wszystko Wam opowie, wskaże miejsca, ale przed trasą dobrze jest się przygotować i wtedy z pewnością nie przegapicie niczego na liście. Każda nazwa miejsca będzie aktywnym linkiem, który odeśle Was do Wikipedii, żebyście mogli się podszkolić przed zwiedzaniem.
Trasa autobusu plus czas przejazdu.
Jak zwiedzić tanio Berlin? Autobusem, a dokładnie pisząc autobusem linii 100 lub 200. Ja Wam przybliżę trasę Bus 100. Zaczynamy!

Ja moją trasę zaczęłam od Alexanderplatz. Autobus jeździ bardzo często, więc można spokojnie pospacerować w Centrum. Dość często autobusy tej linii są piętrowe. Można przejść się do pierwszego przystanku lub wsiąść do autobusu na Spandauer Str./Marienkirche. Po drodze zobaczycie: 
Wieżę telewizyjną Fernsehturm
Kościół Mariacki Marienkirche
Czerwony Ratusz Rotes Rathaus
Fontannę Neptuna Neptunbrunnen
Przejeżdżając przez Lustgarten, idealne miejsce na piknik w ciepły dzień, zobaczycie berlińską katedrę Berliner Dom oraz Wyspę Muzeów Museumsinsel. Dalsza trasa aż do Bramy Brandenburskiej wiedzie przez Aleję pod Lipami Unter den Linden, na której długości rozmieszczone są liczne muzea, pałace, Uniwesytet Humboldtów, pomniki oraz ambasady, szczególnie ciekawa jest ambasada Rosji. Złote drzwi robią wrażenie.
Trzeba przyznać, że trasa do Bramy Brandenburskiej Brandenburger Tor mija dość szybko. I dodatkowo tylko zostaje jeden przystanek do Gmachu Parlamentu Rzeszy w Berlinie, czyli Reichstagu



Później trasa przebiga obok parku Tiergarten. Przejedziecie przez Dom Kultur Świata Haus der Kulturen der Welt, Pałac Bellevue aż wjedziecie na rondo Wielkiej Gwiazdy, na którym znajduje się Kolumna Zwycięstwa Siegessäule. To na niej mieści się platforma widokowa, z której rozciąga się widok na panoramę Berlina. Jednak nim będziecie podziwiać widok, musicie pokonać schody z 285 stopniami. Viel spaß!

Jeśli zechcesz wysiąść na przystanku Nord. Botschaften/Adenauer-Stiftung, to będziecie mogli zobaczyć główną siedzibę partii politycznej CDU. 
Zbliżając się powoli do stacji końcowej, przejedziecie obok jednego z największych i najbardziej popularnych ogrodu botanicznego w Niemczech, czyli Ogród Zoologiczny w Berlinie Zoologischer Garten Berlin. Będziecie mogli przez chwilę podziwiać Ku'damm. To na tej alei mieszczą się butiki największych marek modowych na świecie. Od Prady, przez Versace aż do Chanel. Należy też dodać, że przejedziecie obok kościoła Pamięci, Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche. Jest to kościół, który został zbombardowany w czasie II Wojny Światowej i po publicznej debacie w 1957 roku postanowiono, że nie będzie ani zburzony, ani wyremontowany, aby stał się symbolem antywojennym.


Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche
Końcowy przystanek autobusu znajduje się przy słynnym dworcu ZOOBerlin Zoologischer Garten. Dworzec powstał w 1882 roku, w latach 70. i 80. stał się głównym punktem spotkań prostytutek i narkomanów. Do dzisiaj wiadukty wokół dworca są schronieniem dla bezdomnych. 
Trasę możecie bez problemu zacząć w tym miejscu, albo wrócić do Centrum innym środkiem komunikacji miejskiej. Dobrą opcją jest też złapanie autobusu 200, którego trasa jest dłuższa i zahacza o mniej popularne, ale równie ciekawe punkty na mapie metropolii. 

Dajcie znać w komentarzach, co myślicie o postach tego typu. Jeśli uważacie ten wpis za pomocny, to możecie śmiało się nim podzielić ze znajomymi.
Udanego zwiedzania!

Cześć

authorMam na imię Klaudia i od kilku lat mieszkam w Berlinie. Lubię pisać o mojej poplątanej codzienności i równie poplątanej rodzinie.
Więcej →



Popularne posty